 |


 |
|
 |
 |
 |
 |
Hehe przy pierwszym wpisie wspominałam o słomianym zapale...:P Coś w tym jest :) Przeczytałam właśnie wszystkie moje poprzednie notatki i stwierdziłam, że sporo błędów robię i zawsze pisze w czasie sesji :) I tak jest tym razem :P
Sporo się wydarzyło przez te hmm 1,5 roku:P Szczególnie ostatnio... Już szczerze mówiąc mam dość tego roku. Był beznadziejny już dosłownie od pierwszej minuty...:) No ale co, podsumujmy może jakieś wydarzenia, które mi przyjdą do głowy :)
- moja pierwsza koleżanka w moim wieku, z którą się razem wychowywałam urodziła w zeszłym tygodniu synka!!! :) Dziwna sytuacja jak dla mnie bo po raz pierwszy poczułam tak naprawdę, że czas leci do przodu nieubłaganie... Pamiętam jak miałyśmy po 6 lat, jak uczyłam się bujać na siedząco, jak w trakcie jednej takiej zabawy 2letnia Aśka podeszła pod bujaczkę i dostała w głowę tak, że do dziś ma bliznę na środku czoła... Pamiętam jak pobiegłam po mamę, jak Aśka płakała nad zlewem w łazience na parterze, a z czoła lała się krew. I jak tłumaczyłam, że przecież Jej mówiłyśmy żeby nie podchodziła ale nie posłuchała:) to było 16 lat temu... Jaka ja stara dupa jestem:/ Naprawdę już muszę zacząć używać pierwszych kremów przeciwzmarszczkowych :/ rocznikiem już 23 lata mam... Moja mama w tym wieku już miała mnie...
- zapisałam się na francuski- w końcu bo chciałam od zawsze!
- moja Kasia zmieniła szkołę, a co gorsze przeniosła się do Poznania!! Wredna małpa!!! No ale chociaż wiem, że nie żałuje i to się liczy :* tęsknię bardzo...
- po raz pierwszy się zawiodłam na sobie samej tak naprawdę konkretnie. Zaufałam sobie, a nie rozsądkowi. I do tego w międzyczasie pozwalałam na mydlenie mi oczu:/ SAMA TEGO CHCIAŁAŚ BLONDYNKO!!!!!!! i to pomimo tego, że najlepsi przyjaciele mi mówili jak i co, a ja nic. Po co mieliby mnie okłamywać? Nie mieli mi czego zazdrościć. Ale nie, ja wolałam wszystko zamieść pod dywan, banan na twarz i jest OK. A teraz nie ufam... ani sobie ani komuś kto powinien być mi najbliższą osobą. Co było najgorsze? Że mogłoby być inaczej... mogłoby gdybym pomyślała. Ale przecież jestem tylko kobietą. Najbardziej naiwnym żyjącym gatunkiem na Ziemi. Gdyby prawda nie wyszła na jaw po ponad pół roku, gdyby co noc nie dręczyły mnie koszmary, a osoba za to odpowiedzialna uspakajała mnie i usypiała czujność... Lepiej by było gdybym wiedziała wtedy już...
- straciłam przyjaciela. I to na własne wpizdu życzenie. Sama się o to prosiłam. Przykro mi strasznie i tęsknię... Za tą osobą do której mogłam zadzwonić o każdej porze kiedy było mi źle i mogłam usłyszeć radę.. szczerą, dla mojego dobra. Za kimś kogo szukałam od dawna i to On Mnie znalazł... Wprawdzie na początku zapowiadało się na co innego ale ostatecznie na szczęście zdecydowaliśmy, że zostaniemy przyjaciółmi. Tak bardzo mi brakuje naszych rozmów... Wiem, że zawiodłam i nie wiem jak to naprawić. Nie wiem czy się da :(
- obiecałam sobie, że nie będę więcej płakać. I znowu nie jestem asertywna i nie potrafię powiedzieć "nie"... może ja naprawdę jestem masochistką i muszę się ranić... Kiedyś fizycznie, teraz psychicznie :( Jak nisko musi upaść człowiek żeby już nigdy się nie podnieść? Chyba zawzięcie dążę do tego aby poznać odpowiedź... Szkoda, że dowiem się dopiero po. Kiedy będzie już za późno żeby to zmienić.
Trochę smutna notka, wiem ale mimo to, że nie jest teraz tak jakbym chciała żeby było, wydarzyło się też sporo innych fajnych rzeczy, których obecnie nie pamiętam ;) ooo np mam świnkę morską, która uwielbia zjadać kable. I nie interesuje jej przy tym to czy są pod napięciem w danej chwili :]
Mój wróg stał się teraz moim powiernikiem. A nie myślałam, że nadejdzie kiedyś taki dzień, w którym będę u tej osoby nocowała, pocieszała nawzajem i spała w jednym łóżku :)
Życie tak naprawdę jest piękne. Szkoda tylko, że nie potrafię go uszanować i wykorzystać... nie umiem po prostu...
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
 |

 |
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
 |
Tak jakoś zapomniałam, że pisałam sobie tego bloga;) W Płocku siedzę sobie od soboty, a jutro z powrotem do Wawki. Jeszcze 2 egzaminki z cywilnego i karnego. W środę ten gorszy oby i tym razem nie zrobić z siebie debila... ostatnio usłyszałam, że prof. chciał mi postawić tą 3 ale Mu to uniemożliwiłam:P cieszę się bo wolę zdecydowanie dostać wypracowaną 4. Nie ma innej opcji (no chyba, że jakaś lepsza;).
Dziś zdecydowaliśmy, że na obiad zrobimy grilla. Ponieważ nie było w domu nic co by się nadawało do położenia na niego pojechaliśmy do sklepu. Prowadził tata trzymając obie ręce na kierownicy. Tak się na Niego spojrzałam i pytam czy dobrze się czuje bo wygląda śmiesznie w "tym małym, niebieskim samochodziku" z pozycją początkującego kierowcy. No to tata się ujął honorem i stwierdził, że skoro tak to może wcale nie trzymać kierownicy... i załozył sobie ręce na brzuch mówiąc "masz teraz też jedzie". Z początku się śmiałam ale wkrótce okazało się, że tata nie ma zamiaru kierować, a tu samochód z naprzeciwka jedzie! Kochanowskiego wąska ulica więc szybko ja złapałam za kierownicę, po czym tata się zaczął śmiać, że pełny automat:P. I w ten oto sposób dojechaliśmy do Polo Marketu. Nawet pasy zmieniałam:P.
Szkoda, że dopiero dziś pogoda na opalanie się nadaje, a niebardzo miałam dziś na to czas:/ no i znowu będę chodziła biała przez następne kilkanaście dni-_-'
P.S. słyszeliście nową piosenkę Lady Punk "strach się bać"? Generalnie fajna. Cieszę się, że w czasach ponownego rozkwitu piosenek w stylu "tera mnie to waly" w dalszym ciągu stare dobre grupy funkcjonują i trzymają fason :)
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
 |






 |
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
 |
W poniedziałek wrócę na dzień do Wawki i we wtorek z rodzicami do domku=) No i muszę się wtedy spotkać w końcu z coniektórymi:)
A dzisiaj byłam na obiadku z rodzicami. Dowiedziałam się przy okazji, że ową karczmę, w której byliśmy prowadzi, a raczej jest współwłaścicielem były nauczyciel od angielskiego z gimnzajum... Ewcia domyślasz się może kto...:D
Czytałam dziś w Newsweeku o chłopcach z Gdańskiego gimnazjum, którzy rzekomo przyczynili się do samobójczej śmierci koleżanki i zwątpiłam w polskie prawo, w media, w ludzi... Qrde z tego artykułu wynika ewidentnie, że Ci chłopcy są niewinni! A całą histtoryjkę z molestowaniem czy nawet gwałtem (jak czytałam w pewnym źródle) wymyśliły media i... policja! Dziewczynka podobno powiedziała na przesłuchaniu jak wyglądała cała sprawa i absolutnie zaprzeczyła jakoby chłopcy mieli cokolwiek wspólnego z molestowaniem, zaś funkcjonariusz podobno dopisał co innego! Jeden z chłopców siedzi w izbie dziecka za to, że akurat szedł do śmietnika i koleżanka na Niego wpadła, oboje się przewrócili i ten pomógł Jej wstać. To cała Jego wina! A co najśmieszniejsze film, który pokazywał całą scenę "gwałtu" (został odzyskany po trzech miesiącach chociaż powinno to zająć maxymalnie kilkanaście godzin) nie wykazał nic szczególnego, a ludzie którzy to oglądali określili zachowanie nastolatków jako "końskie zaloty"... Pytanie: dlaczego nie mówiono o tym w każdej z gazet? Dlaczego nie trąbili o tym non stop we wiadomościach? Co- czyżby mediom było to nie na rękę? No tak przecież ludzie nie kupią tego... To samo było z Titanicem- po katastrofie gazety pisały to co ludzie chcieli czytać. Ukazał się między innymi artykuł "everyone saved"... Media sucks
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
 |

|
 |
|
 |